stat4u

Pieśń do bł. Salomei

"Pustelnia w Grodzisku"

Na skłonie Skały w ponurej grocie
Kłęczy pod krzyżem postać dziewicza,
Habit Jej szary i skroń nie w złocie:
To Salomea, Pani Halicza!

U szczytu Skały: klasztór, kaplica;
Tam hymn stu dziewic wciąż w niebo dzwoni.
Niebiańska błogość z dusz tych przyświeca!
A tu... tak smutno w skalnej ustroni!

Ciasno tu, duszno... Ściany łzy ronią,
Soplami mokry pułap ocieka -
Jak w grobie zimno... tchnie stęchłą wonią;
A łożem... z głazu trumna bez wieka.

Tam z rzadka tylko słaby głaz rzuca
Ukradkiem wpadły promyczek słońca;
Dech świeższy rzadko orzeźwia płuca.
Noc tam ponura, ciemna... bez końca!

Tam i grobowa cisza dokoła!
Zdala światowe giną odgłosy!
Chyba ptak błędny ptaszynę woła
Lub szmer doleci strząśnionej rosy.

Za to co ranka do tej ciemnicy
Szczeliną wgląda listek paproci,
Cicho się skłania świętej dziewicy
Klęczącej u stóp Boga dobroci.

O! lata całe ona tak klęczy!...
Już się Jej w skałę wryły kolana,
Nocą chwil kilka w trumnie przemęczy
I znowu czuwa postem znękana.

Spójrz! jak w krzyż patrzy... płoną Jej lica...
Jak stopy Zbawcy ściska rękami!
Czy za swe winy, jak pokutnica
Tu przebaczenia żebrze ze łzami?

O nie! w tym grobie za dusz tysiące
Za ludzkość cierpi z wstydu wyzutą;
Za cudze zbrodnie śle łzy gorące;
Ona gniew Boży miękczy pokutą.

Gdy świat się bawi i szałem poi,
Na kwietnych łąkach szuka rozkoszy
Jej w tej samotni, w Krzyża ostoi
Myśl o tych zbytkach sen z oczu płoszy.

Gdy świat swym sługom zgubę sposobi
Trucizną fałszu zabija skrycie;
Ona tu żywcem zamknięta w grobie
Ofiarą życia wraca im życie!

Gdy miłosierdzia przebrała miarę
Ludzkość brodząca w grzechów potopie;
Ona na siebie wyprasza karę,
Ona jej tęczą na niebios stropie!

Gdy naród ginie w grzesznej swawoli
I wraże surmy zwycięsko warczą;
Ona go modły dźwiga z niedoli,
Przed pomstą Bożą Ona mu tarczą!

O święta Matko, dziewico czysta
I my Cię grzeszni prosim ze łzami:
Gniewnego na nas ubłagaj Chrysta,
Nie daj nam zginąć, wstaw się za nami!

Zamawiam
Rezygnuję