|
Tu przyszłość zobaczywszy wędrując oniemiał
Olbrzym, patrząc na karły ducha pełzające
I wampirów swych braci krew wysysające.
Stanął i z przerażenia na zawsze skamieniał.
Wędrowiec stanął u stóp starca wiekowego,
Z trwogą wielką się wpatrzył w kamienne oblicze,
Łzy mu duże zalały jarzące źrenice
I westchnął jakby dźwigał coś w sobie ciężkiego.
Karły, cóż z wami mówić ma olbrzym duchowy?
Wy podłością mażecie w każdy dzień swe dłonie,
Z waszego serca, duszy wieje chłód lodowy.
Jeśli się dusze ludzkie dobrze rozumieją
To olbrzymów, w ich sercach ogień święty płonie,
A wobec karłów ducha jakby kamienieją.
[Józef Cyra]
|