|
Strome się w niebo ściany wspinają urwiste,
Wiszą w ich złomach krzewy, strzelają ku górze
Wiotkich konarów splotem, choć srogie w nie burze
Biją rozpędem wichrów, w nich tkwią jak wieczyste.
Na szczycie jak korona są stare ruiny
Zamku, co królów gościł i mężnych rycerzy,
Tu było niegdyś słychać szczęk broni, pancerzy,
Miały niekiedy miejsce bitew krwawe czyny.
Przeigrał czas potęgi i zginął w przeszłości,
Ścian resztki, gruzy, brama i wieża wyniosła
Sterczą jako pośmiertne szczątki - martwe kości.
Nietrwałe jest co ręka ludzka z trudem wzniosła
Co cóż jest z ludzkich tworów wiekowej świetności?
Oto to: na murach krzewina wyrosła.
[Józef Cyra]
|