|
Świątynia mała pośród zieleni przeziera
Drzew, co ją strzegą poprzez lat pasma dziesiątki,
Nieruchomo pilnują przeszłości pamiątki,
Chociaż już z nich niejedno stare obumiera.
Słońce ostatni promień na kościoła szczycie
Zatrzymało złocisty i zaszło czerwone
Za linię widnokręgu; cienie upragnione
Padły dając wytchnienie po dziennej spiekocie.
Szczęśliwi ci, co świata powaby rzucili,
W ciszy i samotności z Bogiem na rozmowie
Życie doczesne w cichym ustroniu spędzili.
Bo cóż takiego można we światowej wrzawie
Znaleźć czym byśmy duszy pragnienie zgasili?
Nic, bo się zawodzimy na bogactwach sławie.
[Józef Cyra]
|