|
Słońce rzuciło złote blasku na cię snopy,
Zapłoniłaś rumieńcem jak młoda dziewczyna,
Gdy pierwszy raz pić nektar miłości zaczyna,
A ktoś niespodziewanie wpadnie na te tropy.
Młode, niewinne dziewczę pożąda w miłości
Spełnić swe posłannictwo od stwórcy jej dane,
Nadziei nie zawodzi w sobie pokładane,
Bo obowiązki swoje spełnia w cierpliwości.
Spojrzał młodzieniec na nią, zatrzymał się chwilę,
Zastanowił się, westchnął i usiadł pod drzewem,
O swojej ukochanej pomyślał dziewczynie.
Dobry syn swoją matkę wciąż wspomina mile,
Narzeczoną, a później żonę kocha tkliwym
Sercem, a miłość do nich swą przejawia w czynie.
[Józef Cyra]
|