stat4u

Opis pobytu w Ojcowie
króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

(5 lipca 1787 r.)

nno, dnia 5 lipca wyjechał Najjaśniejszy Pan z otaczającemi osobę Jego z Pieskowej Skały do zamku starostwa ojcowskiego, należącego do Jaśnie Wielmożnej Pani z Dembińskich hrabiny Załuskiej miejsca tego starościny. Na granicy starostwa powitał Najjaśniejszego Pana Jaśnie Wielmożny Pan Załuski kasztelan buski, syn Jaśnie Wielmożnej Pani starościny, wraz z Jaśnie Wielmożnym Panem Ożarowskim kasztelanem wojnickim, Jaśnie Wielmożnym Panem Dembińskim starostą wełeckim, Jaśnie Wielmożnym Panem Puszetem starostą zawichostskim i wielą innemi przytomnemi gośćmi, przy nieustannym biciu z armat, około godziny 10 z rana. Skąd prosto udał się Najjaśniejszy Pan ze wszystkiemi do jaskini podziemnej przygotowaną drogą i urobionemi, pomimo nieprzystępnej góry, wygodnemi ścieżkami. Która jaskinia skalista, jakoby ludzką ręką wyrobiona, cała gęsto iluminowaną była, w głębokości zaś onej cyfra Najjaśniejszego Pana kolorami ozdobiona z napisem:

"Antra patent, Auguste, Tuo de lumine,
princeps nomen et aeternum pervia saxa ferent,
saxa et solitudines voci responde[bu]nt - Vivat!"

["Królu! otworem stoją groty w Twym obliczu świetne;
roznosić będą skały w świat imię pamiętne"]

- za którą muzyka na dętych instrumentach słyszeć się dała.
Miejsce to osobliwsze przed kalcynacyją wody kroplami z sklepienia jaskini cieknącej, z mocnym ukontentowaniem Najjaśniejszego Pana uważane było, oraz stosy kamieni z tej wody uformowane dużo go zastanawiały, w których natura upodobała sobie różne osobliwości.
Przy wyjściu z tej jaskini znajdowała się pomieniona gospodyni miejsca tego Jaśnie Wielmożna Pani Załuska starościna ojcowska, która pospieszyła z zamku na to miejsce dla powitania Najjaśniejszego Pana, skąd - uważywszy okoliczne miejsca tego szczególne położenia - pojechał Najjaśniejszy Pan do zamku. Gdzie przywitawszy się z Jaśnie Wielmożną Panią Załuską kasztelanową buską w zamku oczekującą oraz z przybyłemi gośćmi, jako to Jaśnie Wielmożnym Panem Małachowskim wojewodą krakowskim, Żeleńskim kasztelanem bieckim i wielą innemi, zabawiał się starożytnościami zamku tego, tydzież oglądaniem przygotowanej kollekcyi stallektyllów i krystalizacyi.
Nastąpił potym wspaniały obiad przy spełnianiu zdrowia Najjaśniejszego Pana i hucznym z dział biciem, po którym i kaffie, Najjaśniejszy Pan zatrudniał się w apartamencie dla siebie zgotowanym ekspedycyją nadeszłą. Po skończonej ekspedycyi udał się Najjaśniejszy Pan do kaplicy zamkowej, gdzie z gospodynią domu tego Jaśnie Wielmożną Panią hrabiną Załuską starościną ojcowską trzymał do chrztu córkę Jaśnie Wielmożnych Państwa Załuskich kasztelaństwa buskich, którą chrzcił Jego Wielebność biskup Naruszewicz pisarz Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po której ceremonii, zabawiwszy nieco, Najjaśniejszy Pan pożegnał gospodynią domu oraz przytomnych gości i przy radosnych okrzykach zgromadzonego ludu, a nieustannym zawsze z armat biciu, odjechał na noc do Pieskowej Skały, dla pozostałych tam ekwipażów, którego Jaśnie Wielmożny Pan kasztelan buski aż do granice starostwa odprowadził i tamże miał honor pożegnać z przyjaciółmi.

[prawd. x. Zygmunt A. Włyński, pleban smardzowicki]